Roman Dmowski

Roman Dmowski – urodził się 9.07.1864 roku na Kamionku, który wtedy był warszawskim przedmieściem. Warszawa jego młodości, w niewiele lat po powstaniu styczniowym, była pełna żandarmów i stójkowych.

Najpierw szkoła elementarna na Pradze, miał tam nienajlepsze wyniki w nauce. Potem gimnazjum nr III i praca w tajnym kółku samokształceniowym. I wreszcie w 1886 roku wstępuje na Uniwersytet Warszawski, na Wydział Nauk Przyrodniczych:

Dotychczas nic o Dmowskim nie słyszałem, choć parę razy spotykałem go w redakcji Głosu – napisał Stanisław Grabski w Pamiętnikach. – Zamykał on swoją polityczną działalność w ścisłym gronie Ligi Polskiej i kierowników Związków Polskiej Młodzieży. Dmowski osobiście propagandą ZETu kierował w gimnazjach. Na tym tle kilka razy starłem się z nim i przekonałem, że nie jest to byle jaki przeciwnik. Niewiele od swojego ojca otrzymywał na wydatki. Na jedzenie w restauracjach nie stać go było. Był mocno chudy, byle jak odziany, miał opinie Antka znad Wisły. Ale to mu ujmy w oczach kółkowców nie przynosiło. Istniały dla nas naprawdę tylko wartości moralne i intelektualne, a Dmowski mógł imponować logiką swych rozumowań i oryginalnym oświetlaniem zjawisk.

Po czterech latach studiów otrzymuje tytuł kandydata nauk przyrodniczych, ale w tamtych latach drogi młodych ludzi kończących studia niekoniecznie musiały prowadzić do zaciszy gabinetów naukowych czy na wygodne posady. Często prowadziły wprost za mury warszawskiej cytadeli. Z ramienia Związku Młodzieży Polskiej, na którym działa już na pierwszym roku studiów, tajnej organizacji założonej przez działającą w Szwajcarii Ligę Polską, jest Dmowski organizatorem pierwszej po powstaniu styczniowym manifestacji ulicznej, mającej uczcić setną rocznicę Konstytucji 3 maja. W 1893 roku przyjdzie mu wysłuchać słów: Za przynależność do tajnej organizacji mającej na celu w dalszej lub bliższej przyszłości obalenie obecnego ustroju państwowego i odbudowanie politycznej niepodległości, skazuje się Romana Walentynowicza Dmowskiego na wydalenie z Priwislanskiego Kraju na lat trzy, które to lata ma zamieszkiwać w Mitawie.

Po dwóch latach ucieka z zesłania do Lwowa, znajdującego się w granicach Austro-Węgier. W lipcu 1895 roku obejmuje tam redakcje Przeglądu Wszechpolskiego. Jego najbliższymi współpracownikami w politycznej i publicystycznej pracy są: Jan Ludwik Popławski i Zygmunt Balicki. Dmowski angażuje się w działalność żywiołów młodych, przeciwstawiających się polityce ugody i międzynarodowemu socjalizmowi, a skupionych m.in. wokół Ligi Narodowej. To z Ligi Narodowej narodziło się Stronnictwo Demokratyczno – Narodowe. Autorem programu Stronnictwa ogłoszonego w 1897 roku jest Roman Dmowski. Prowadziło ono działalność we wszystkich trzech zaborach. Dmowski wiele w tym czasie podróżował. Był we wszystkich liczących się w polityce międzynarodowej krajach Europy. Nawiązywał polityczne kontakty, doskonalił znajomość języków obcych. Dotarł nawet do Brazylii, po czym wraca do kraju i przenosi redakcje Przeglądu Wszechpolskiego do Krakowa, bo z Krakowa łatwiej było miesięcznik kolportować do innych zaborów. Późniejsza publicystyka endecka nie bez satysfakcji zauważy, że tuż na początku wieku to w Krakowie rodził się zorganizowany ruch nacjonalistyczny, podczas gdy na zachodzie Europy jeszcze go w ogóle nie było. To w Krakowie Dmowski wydaje książkę Myśli nowoczesnego Polaka, która dla ruchu endecji na wiele dziesiątków lat stanie się podstawową ideową wykładnią.

Wybucha wojna Rosyjsko – Japońska, jest rok 1904. Działające w kraju największe ugrupowania polityczne starać się będą na różne sposoby wyzyskać ten fakt dla realizacji niepodległościowego programu. Wiele lat później w jednej ze swoich książek pisał Dmowski, że przyjechał do Japonii w 1904 roku, by przeciwdziałać planom wysłanników Polskiej Partii Socjalistycznej, którzy także do Japonii przybyli, aby pozyskać wsparcie rządu tego kraju dla planu wybuchu powstania w Polsce (Próby działań w tym kierunku dużo by Polskę kosztowały a Japonii nic by nie przyniosło). Tymi wysłannikami PPSu byli: Józef Piłsudski i Tytus Filipowicz. W Tokio doszło do wydarzenia wręcz niezwykłego – na drugim krańcu świata, na zatłoczonej tokijskiej ulicy, spotykają się dwaj ludzie, których życie i działanie tak wielkie wyciśnie piętno na naszej historii. Spotykają się najzupełniej przypadkowo Piłsudski i Dmowski, umawiają się na spotkanie które następnego dnia trwa dziewięć godzin i rozstają się bez cienia porozumienia w sprawie, o którą obaj walczą – w sprawie niepodległości Polski.

Łatwo sobie wyobrazić tę rozmowę, w której Dmowski nie mógł się dowiedzieć jaki był cel akcji rewolucyjnej, bo był jej gorącym przeciwnikiem. A Piłsudski nie mógł mu tego celu jasno wytłumaczyć, bo miał na widoku nie tyle rewindykacje socjalne, ile dążenia niepodległościowe – napisał Andrzej Micewski.

Krystalizuje się ideowa postawa Dmowskiego. W Warszawie dochodzi do bratobójczych walk między socjalistami i endekami. On sam kieruje antyżydowskimi akcjami narodowców, posługując się między innymi, założoną przez siebie warszawską Gazetą Poranną. To wszystko w odbiorze jego osoby, przez wiele kręgów społecznych odbije się nigdy niezatartym piętnem.

Naprawdę piekłem jest Królestwo, cały ten syfilis polityczny, którym nas zarażali Moskale przez czterdzieści lat , wysypał się obecnie i nie wiadomo kiedy się skończy. Socjały uwierzyły, że czas przyszedł obalić carat. Im się rewolucja nie udała, mszczą się na własnym społeczeństwie, niszczą je strajkami, mordują burżuazyjnych fabrykantów i narodowców. To jest treść dzisiejszej rewolucji – mówił Dmowski. – Przeniosłem się do Warszawy by pokierować walką przeciwko ruchowi rewolucyjnemu, który w Rosji był dla nas pożądany, ale w Polsce zgubny. Potem objąłem przewodnictwo w Kole Polskim rosyjskiej Dumy, uważając Petersburg za najważniejszy w danej chwili teren do wydobycia sprawy polskiej na powierzchnie. A gdy mocarstwa podzieliły się na dwa obozy: trójprzymierze i trójporozumienie, co było dla mnie zapowiedzią nieuniknionego bliskiego konfliktu, doszedłem do przekonania, że sprawę polską na czas konfliktu międzynarodowego trzeba przygotować.

Ale to właśnie okazało się czymś nierealnym. Dmowski postanawia spełniać obowiązki ministra spraw zagranicznych Polski, w przekonaniu że odbudowanie Polski jest nieuniknione i to w niezbyt odległym czasie. Tymczasem po rewolucyjnych wstrząsach w rosyjskim imperium, żadne większe wstrząsy nie zakłócały codzienności europejskich dworów, a armatnie lufy milczały. Już w 109 roku, Dmowski w książce Niemcy, Rosja a kwestia polska pisze, że Polacy muszą zerwać z tradycją przedmurza Europy na wschodzie i stać się we własnym interesie przedmurzem dla Rosji, a przez nią dla Europy – przed ekspansją niemiecką.

Kolejno w 1912 we Lwowie, w 1913 w Berlinie i w Wiedniu odbywają się tajnej Ligi Narodowej. Na tym ostatnim Dmowski mówi:

W tym jeszcze roku wybuchnie wojna światowa. Polska musi stanąć przeciw Niemcom, bo tylko w razie ich klęski możliwe jest uzyskanie niepodległości i zjednoczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *