Norwid

Cyprian Kamil Norwid

Cyprian Kamil Norwid (1821-1883) – Poeta, myśliciel, artysta. Urodził się 24 września 1821 roku w Laskowie-Głuchach k. Wyszkowa, jako syn Jana, urzędnika sądownictwa i administracji, i Ludwiki ze Zdzieborskich. Po śmierci matki w 1825 roku dziećmi opiekowała się jej babka, Hilaria Sobieska. W roku 1831 Jan Norwid zabrał dzieci do Warszawy, rychło jednak osierocił je (1835). Do 1837 roku Cyprian uczył się (z przerwami) w gimnazjach warszawskich, następnie w pracowniach malarskich Aleksandra Kokulara i Jana Klemensa Minasowicza, braki w wykształceniu wypełniając gorliwym i rozległym samouctwem, uprawianym przez całe życie. Od roku 1840 publikował w pismach literackich, głównie poezje, przyjmowane jako najwybitniejszy poetycko, zaszyfrowany wyraz pokoleniowej reakcji na „noc paskiewiczowską”. Zagrożony, po wykryciu spisku Karola Levittoux, wyjechał w 1842 roku („dla doskonalenia się w sztuce rzeźbiarskiej”) przez Kraków i Pragę do Niemiec, od wiosny 1843 roku zaś przebywał dłużej w Wenecji, Florencji i Rzymie, gdzie uczył się rzeźby, zgłębiał istotę dawnych kultur i zdobywał uznanie polskiej emigracji, angażując się nawet okresowo w politykę Hotelu Lambert. W 1845 roku przeniósł się do Berlina, gdzie na wniosek carskiej ambasady, z którą odmówił współpracy, w połowie 1846 roku został uwięziony (za oddanie wcześniej na Śląsku własnego paszportu zbiegowi z Królestwa Polskiego). Po kilku tygodniach więzienia, w którym nabawił się trapiącej go z czasem coraz bardziej głuchoty, uszedł – wybierając status emigranta politycznego – do Belgii, gdzie m.in. zbliżył się do generała Skrzyneckiego i Lelewela. Wróciwszy w 1847 roku do Rzymu, podjął ambitne prace artystyczne i literackie, szybko jednak wpadł w wir wydarzeń Wiosny Ludów. Zbliżony ideowo do Franciszka Krasińskiego, Augusta Cieszkowskiego i księży zmartwychwstańców bronił papieża przed rewoltą tłumów i przeciwstawiał się „radykalizmowi mistycznemu” Mickiewicza, wycofując nawet w marcu 1848 roku na sejmiku emigranckim swe nazwisko z listy tworzonego przezeń legionu.

Literackimi próbami określenia centralnych dla życia narodu pojęć i obywatelskich powinności, także powinności sztuki i jej twórców, były poematy Pieśni społecznej cztery stron (wyd. 1849) i Promethidion, a także „monologia” dramatyczna Zwolon (wyd. 1851), równocześnie powstawały „misteria”: Wanda i Krakus. W roku 1849 zamieszkał poeta w Paryżu, darzony sympatią przez Słowackiego, Chopina i Mickiewicza; spotkania z nimi (uwiecznione m.in. w Czarnych kwiatach, 1856) legły u źródła trwałej postawy bezinteresownego (choć nie bezkrytycznego) uznania wszelkiej prawdziwej wielkości, zaś liczne utwory poświęcone tak „głośnym” (m.in. Józefowi Bemowi, Johnowi Brownowi, Abd-el-Kaderowi), jak i „cichym” bohaterom (np. Na zgon ś.p. Józefa Z.), należą do najcenniejszych w jego dorobku, swą sugestywnością istotnie wpływając na kształtowanie się kultu Chopina czy romantycznej „trójcy” (paryskie wykłady o J. Słowackim w 1860). Pod wpływem Edmunda Chojeckiego i A. Mickiewicza zbliżył się wtedy Norwid do kręgów intelektualnej lewicy (Aleksander Hercen, George Herwegh, Jules Michelet). Jego ideowa i artystyczna niezależność, pragnienie aby przynieść „myśl wielką dla Polski” i mówić własnym głosem, szybko zraziły doń reprezentantów większości głównych stronnictw i koterii, zarzucających mu mistyczne dziwactwo. Ów nimb „niezrozumialstwa”, znajdujący niejakie podstawy w ideowo-artystycznej, niekiedy chropawej, komplikacji dzieł Norwida z tego okresu, sprawił, że obraz genialnego młodzieńca z lat warszawskich i włoskich rychło przemienił się (w znacznej mierze za sprawą niedawnych przyjaciół, m.in. Krasińskiego, klanu Koźmianów, Juliana Klaczki) w wizerunek dziwaka i nieudacznika, i legł u podłoża tragicznego rozminięcia się Norwida ze swoją epoką, na dziesięciolecia naznaczając swym piętnem odbiór także jego późniejszej, dojrzałej twórczości. Daremna walka Norwida z tą opinią, poprzez twórczość, gorące wystąpienia publicystyczne (Listy o emigracji) czy korespondencyjne (Jasność i ciemność), doprowadziła go do depresji, pogłębionej zawodem ze strony nadal kochanej, od okresu włoskich i berlińskich studiów, Marii Kalergis, uczennicy Chopina, pięknej bratanicy carskiego kanclerza, żyjącej w separacji z greckim mężem milionerem i podbijającej europejskie salony artystyczne oraz polityczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *