Kazimierz III Wielki

Kazimierz Wielki

Kazimierz III Wielki (1310-1370) – Król, który przeszedł do historii z przydomkiem Wielki, nie był człowiekiem doskonałym. Ale jako władca wspiął się na szczyty swoich możliwości, stworzył solidne fundamenty odbudowy Polski, zapewniając należne jej miejsce wśród potęg wschodniej i centralnej Europy.

LOS KRÓLEWICZA

Syn piastowskiego monarchy polskie­go Władysława I Łokietka oraz wnucz­ki króla węgierskiego Beli IV i córki księcia Bolesława Pobożnego, Jadwigi, który otrzymał imię Kazimierz, urodził się 30 kwietnia 1310 r. Najprawdopodobniej na świat przyszedł w miasteczku Kowal na Kujawach, stanowiących ojcowiznę Łokietka. Przyszły dziedzic tronu wychowywał się jednak w zamku na Wawelu. Jego ojciec miał wówczas już 50 lat, zaś matka co najmniej 44 lata. Kazimierz nie był ich jedynym synem – Łokietek i Jadwiga mieli wcześniej dwóch synów – Stefana i Władysława, a także trzy córki Kunegundę, Elżbietę i Jadwigę. Najstarszy syn Stefan, zmarł jednak jeszcze przed narodzinami Kazimierza, zaś Włady­sław dwa lata po nich. Tym samym odznaczający się wśród braci najlepszym zdrowiem Kazimierz, w 1312 r. pozostał jedynym dziedzicem tronu nie najmłodszej już pary. Nic dziwnego, że był oczkiem w głowie rodziców, którzy otaczali go troskliwą opieką, zapewniali mu najlepsze warunki rozwoju, doskonałe wykształcenie, przy okazji szykując go do przejęcia w przyszłości władzy. Wśród wychowawców chłopca, a potem doradców króla znalazły się wybitne postacie owych czasów – m.in. wojewoda krakowski Spytek z Melsztyna czy kanclerz krakowski Jarosław Bogoria.

Syn ambitnego księcia polskiego szybko został wciągnięty w wir wydarzeń politycznych. Życie ówczesnych elit rzeczywiście musiało być wciągające, zwłaszcza że po okresie trudności i konfliktów Polska odzyskiwała silną władzę monarszą. Kazimierz doświadczył chwil największej chwały ojca już jako dziewięciolatek, kiedy 20 stycznia 1320 r. w Krakowie doszło do jego koronacji. Ale młodzieniec dorastał w tle również innych wielkich wydarzeń. W kwietniu tego samego 1320 r. doszło do rozpoczęcia przed papieskim trybunałem głośnego procesu z Krzyżakami. Co więcej, udało się także w tym samym roku doprowadzić do małżeństwa córki Łokietka i Jadwigi, Elżbiety, z węgierskim królem Karolem Robertem z dynastii Andegawenów, której dwór monarszy w Wyszehradzie należał wówczas do najwspanialszych w Europie. Bardzo szybko i sam Kazimierz został wciągnięty w podobne polityczne plany ojca. Przypuszczalnie już jako 12-latek był przez krótko zaręczony z Juttą, córką króla czeskiego Jana Luksembur­skiego, co miało przynieść polepszenie stosunków z dynastią Luksem­burgów. Z tego ożenku nic jednak nic wyszło, a Łokietek odnalazł cennego sprzymierzeńca z drugiej strony Polski. 16 października 1325 r. w katedrze wawelskiej doszło do ślubu królewicza polskiego z Aldoną Anną, córką wielkiego księcia litewskiego Giedy­mina. Było to typowe małżeństwo dy­nastyczne – państwo młodzi byli jeszcze praktycznie dziećmi, ale związek ten okazał się całkiem trwały – Kazimierz i Aldona Anna przeżyli wspólnie 14 lat. Chcąc nic chcąc, syn Władysława I Ło­kietka już w najmłodszych latach wkraczał w świat wielkiej polityki. W sposób czynny poznawał zagadnienia dyplomacji, a także sprawy życia wewnętrznego kraju i wojskowości, m.in. uczestnicząc w 1329 r. w antykrzyżackicj wyprawie ojca do ziemi chełmińskiej. Na przełomie 1329 i 1330 r. odnajdujemy królewicza na dworze władcy węgierskiego, którego żoną była jego siostra Elżbieta. Niewykluczone, że już wtedy przewodził ważnej misji dyplomatycznej, mającej zapewnić ojcu posiłki węgierskie. Co ciekawe, jeśli taki był rzeczywisty cel misji, to powiodła się ona znakomicie, gdyż Kazimierz faktycznie sprowadził posiłki. Jednak jego pobyt zakończył się skandalem obyczajowym. Na miejscu bowiem królewicz zbałamucił pewną węgierską szlachciankę, która po jego szybkim wyjeździć z Węgier poskarżyła się swemu ojcu. Ten, nie mogąc wymierzyć sprawiedliwości sprawcy, postanowił zemścić się na jego gospodarzu, Karolu Robercie Andegaweńskim. Podczas audiencji ranił monarchę mieczem, zaś obecna przy zajściu Elżbieta straciła rękę. Zamachowiec został zabity. Kazimierz w zasadzie uniknął poważniejszych konsekwencji.

Kolejne lata upływały królewiczowi nie tylko na podróżach i swawolach. W 1331 r. ojciec powierzył mu odpowiedzialne zadanie zarządu nad Wielkopolską, Kujawami i ziemią sieradzką. Choć przez rok swojej działalności niewiele zrobił, zdarzały mu się też trudniejsze chwile, jak wówczas, gdy niezadowoleni z jego namiestnictwa Krzyżacy usiłowali porwać go w Pyzdrach. Jesienią w tym samym roku, po kolejnym najeździe Krzyża­ków na Kujawy, znalazł się u boku ojca wśród rycerzy i uczestniczył m.in. w zdobyciu Kościami i odzyskaniu części Wielkopolski. Nie wiadomo, jak sprawował się na polu bitewnym. Zdaniem kronikarzy krzyżackich, w 1331 r. pod Płowcami uciekł z pola walki jako jeden z pierwszych. Niezależnie od tego, ile prawdy jest w tej krzyżackiej propagandzie, wkrótce los całkowicie miał odmienić królewskiego jedynaka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *