Juliusz Słowacki

Juliusz Słowacki

Juliusz Słowacki (1809-1849) – Poeta romantyczny. Urodził się 23 sierpnia (4 września 1809 roku różnica spowodowana mieszaniem kalendarza gregoriańskiego i juliańskiego) w Krzemieńcu. Był synem Euzebiusza (1773-1814), podówczas profesora poezji i wymowy w Liceum Krzemienieckim, od 1811 roku profesora wymienionych przedmiotów w Uniwersytecie Wileńskim, i Salomei z Januszewskich (1792-1855), córki Teodora (1756-1837), administratora dóbr Liceum. Po śmierci pierwszego męża Salomea poślubiła (1818) dr. Augusta Becu (zm. 1824), profesora patologii w Uniwersytecie Wileńskim. Z pierwszego małżeństwa miał on dwie córki: Aleksandrę (1804-1832) poślubioną na krótko przed przedwczesną śmiercią (1831) przez Józefa Mianowskiego (1804-1879), przyszłego rektora Szkoły Głównej (1862-1869), i Hersylię (1806-1872), żonę Teofila Januszewskiego (ok. 1798-1865), brata Salomei, a więc wuja poety.

Młodość poety upłynęła w Krzemieńcu i w Wilnie. Odwiedzał też stryja Erazma Słowackiego (1781-1839), mieszkającego koło Żytomierza. Do najwcześniejszych tekstów Juliusza należy jego list do Erazma (z ok. 1820 roku). W latach 1819-1825 ukończył Słowacki gimnazjum przy Uniwersytecie Wileńskim, w latach 1825-1828 Uniwersytet Wileński. Uzyskał na zakończenie studiów stopień kandydata obojga praw. W okresie wileńskim przeżył pierwszą miłość do Ludwiki Śniadeckiej (1802-1866), córki Jędrzeja (1768-1828), fizjologa, profesora Uniwersytetu Wileńskiego, późniejszej żony Michała Czajkowskiego (1808-1886), powieściopisarza. Głęboko wstrząśnięty był śmiercią przyjaciela, Ludwika Spitznagla (1805-1827), orientalisty, z którym łączono wielkie nadzieje.

Od początku lutego 1829 roku Słowacki przebywał w Warszawie, zaangażowany 26 marca jako aplikant w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu, przeniesiony 21 stycznia 1830 roku do Dyrekcji Kontroli Generalnej. Był jednym z pierwszych poetów powstania listopadowego, jednak w marcu 1831 roku opuścił Warszawę i via Wrocław przybył do Drezna. Do końca życia czynił sobie wyrzuty z tego powodu, jednak rząd narodowy najwidoczniej nie miał do niego pretensji, skoro w czasie pobytu w Dreźnie powierzono mu misję przewiezienia listów rządu do Paryża i do Londynu. Były one przerzucone przez Prosnę wraz z kością, do której zostały przywiązane, i podjęte po drugiej stronie rzeki (już na terenie Wielkiego Księstwa Poznańskiego) przez dziewczynkę pasącą gęsi; ona zaniosła je do właściciela majątku, a ten, wystarawszy się o paszport, zaaranżował wyjazd Słowackiego. Do Paryża przybył poeta 31 lipca, następnie udał się do Londynu, ale już 6 września 1831 roku był z powrotem w Paryżu.

Osiadłszy w Paryżu, został w styczniu 1832 roku członkiem Towarzystwa Litewskiego i Ziem Ruskich, przyjaźnił się z Michałem Rolą Skibickim, który jednak przy końcu roku usunął się z najbliższego otoczenia poety, splamiwszy się brudną sprawą pieniężną. Słowacki opuścił Paryż 26 grudnia 1832 roku i wyjechał do Genewy, najprawdopodobniej po przeczytaniu Dziadów części III, w której ojczym poety został przedstawiony jako zausznik Nowosilcowa. (Słowackiemu było bardzo przykro ze względu na matkę, ale zarzuty, zdaje się aprobował). W Genewie zamieszkał 3 stycznia 1833 roku w pensjonacie pp Pattey. Eglantyna Pattey niewątpli-wie podkochiwała się w Słowackim, który dla niej żywił jedynie sympatię. Podstawę finansową miał wystarczającą: ojciec zostawił kapitał, od którego procenty przesyłała za granicę matka poprzez bankierów.

W październiku 1833 roku poznał rodzinę Wodzińskich. Sympatią jego była panna Maria Wodzińska (1819-1897), niektóre utwory poetyckie okresu szwajcarskiego były rzeczywiście do Marii Wodzińskiej skierowane, inne (z poematem W Szwajcarii i z lirykiem Rozłączenie) traktowane były podobnie przez biografów poety; rodzina Wodzińskich tonowała ten epizod. Podobno o rękę Marii oświadczył się w 1837 roku Chopin, ale nie został przyjęty. Wydana została za Józefa hr. Skarbka (1841), po rozwodzie poślubiła (1848) Władysława Orpiszewskiego. W okresie szwajcarskim przebywał poeta czas jakiś w Veytoux.

W pierwszej połowie lutego 1836 roku wyjechał do Rzymu (m. in. poznał się tu z Zygmuntem Krasińskim); po kilku miesiącach (w końcu sierpnia) udał się w długą podróż na Wschód. Przebywał w Egipcie i w Ziemi Świętej, spędził noc u grobu Chrystusa, mieszkał przez 40 dni w klasztorze mnichów ormiańskich Betcheszban.
Z Bejrutu wyruszył do Trypolisu, a stamtąd w lipcu 1837 roku powrócił drogą morską do Włoch, zamieszkał we Florencji. Tu podkochiwał się, chyba bez wzajemności, w Aleksandrze Moszczeńskiej, która utopiła się w 1838 roku w Arno.

W grudniu 1838 roku wrócił do Paryża i tu, nie licząc krótkich wyjazdów, mieszkał już do końca życia. Począwszy od 29 maja 1839 roku był aktywnym członkiem
Towarzystwa Literackiego. Był wrażliwy na ataki skierowane przeciw jego twórczości, ale stanął na wyżynie etycznej, wręczając puchar Mickiewiczowi w czasie uczty wydanej u Eustachego Januszkiewicza (1805-1874) 24/25 grudnia 1840 roku z racji rozpoczęcia wykładów w College de France. Ataki odpierał w Beniowskim (pięć pierwszych pieśni poematu wydał w 1841 roku). Wyzwany na pojedynek przez Stanisława Ropelewskiego (1815-1865) jesienią 1841 roku stawił się na placu boju, nie zastawszy tam adwersarza, co było niewątpliwym tryumfem poety.

Prawdopodobnie już jesienią 1841 roku poznał Andrzeja Towiańskiego (1788-1878), twórcę sekty mistycznej, 12 lipca 1842 roku zadeklarował przystąpienie do Koła Sprawy Bożej, z którego wystąpił w listopadzie 1843 roku. Dla podratowania zdrowia wyjeżdżał do Pornic nad Oceanem Atlantyckim (sierpień-wrzesień 1843, lipiec-sierpień 1844 roku). Wybrany został 13 maja 1847 roku na „członka kolaboranta” Towarzystwa Literackiego. W okresie Wiosny Ludów wybrał się 9 kwietnia 1848 roku z Paryża do Poznania, mieszkał tu u Juliana Bukowieckiego (zm. 1896), od którego usłyszał rzecz przykrą o swym ojczymie. Pod naciskiem ze strony policji opuścił Wielkie Księstwo Poznańskie i przybył do Wrocławia (7 maja). Tu dowiedział się o klęsce powstania wielkopolskiego; nie zdążył już wziąć udziału w kongresie politycznym. W końcu czerwca spotkał się we Wrocławiu z matką, która tu przyjechała i przeraziła się widokiem syna, ciężko chorego.

W lipcu wrócił do Paryża. W ostatnich latach życia przyjaźnił się z Sewerynem Goszczyńskim (1801-1876), z Kornelem Ujejskim (1823-1897) – poetami i z młodym wówczas, studiującym w Paryżu Zygmuntem Szczęsnym Felińskim (1822-1895), późniejszym arcybiskupem warszawskim. Ten ostatni wielokrotnie pisał o ostatnich chwilach poety. Miał Słowacki tuż przed śmiercią krótkie spotkania z Chopinem i z Norwidem. Zmarł w Paryżu 3 kwietnia 1849 roku dysponowany na śmierć przez ks. Tomasza Praniewicza (1793-1869). Pochowany został na cmentarzu Montmartre w Paryżu; w 1927 roku prochy jego sprowadzono na Wawel.
Matka poety po śmierci jego pojechała do Paryża i wywiozła rękopisy utworów niedrukowanych, które zdeponowała w Ossolineum we Lwowie. Zakład Narodowy im. Ossolińskich stał się odtąd „Mekką badaczy Słowackiego”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *