Julian Tuwim

Julian Tuwim

Julian Tuwim (1894-1953) – Poeta, tłumacz, autor wierszy dla dzieci, tekstów piosenek i skeczy kabaretowych, zbieracz i kolekcjoner ciekawostek. Był jednym z najnowocześniejszych polskich autorów. Początkowo budził powszechny zachwyt, pod koniec życia głęboką nienawiść.

Urodził się 13 września 1894 roku w rodzinie zasymilowanych Żydów w Łodzi. Ojciec Juliana, Izydor, był urzędnikiem w filii Azowsko-Dońskiego Banku Handlowego. Matka Adela pochodziła z rodziny znanego łódzkiego drukarza Leona Krukowskiego, z którego drukarni wyszło pierwsze w Łodzi polskie pismo „Dziennik Łódzki”. W Łodzi ukończył gimnazjum (1904-1914), mimo że był niezbyt dobrym uczniem i nawet powtarzał VI klasę. Państwowe Gimnazjum Realne im. Romano­wych było szkołą rosyjską z nieobowiązującymi dwiema godzinami języka polskiego. To i także nachalna rusyfikacja, skutecznie zniechęcało wrażliwego chłopca, jakim był Tuwim, do nauki. Mając 11 lat, był świadkiem rewolucji 1905 roku, która iw Łodzi przebiegła krwawo. Barykady na ulicy Piotrkowskiej i zabitych przez żandarmów leżących na ulicy ludzi wspominał później w swoich utworach. Strajk wybuchł też w łódzkich gimnazjach, ale Julek na żądanie matki nie przystąpił do buntu. Został za „zdradę” skazany przez kolegów na bojkot. Po rewolucji 1905 toku, w obliczu coraz częściej wznoszonych haseł antysemickich i napaści na domy Ży­dów, rodzina Tuwimów wyjechała do niemieckiego Wrocławia. Wkrótce rodzice wysłali syna do krewnych w Warszawie (1907).

W obrazie wspomnień poety z dzieciństwa dominującą rolę odegrała kwestia znamienia, które miał na policzku. Od uwag na temat tego znamienia nie udało mu się uwolnić właściwie do końca życia. Z jego powodu zaczął kryć się przed ludźmi, nie wychodził z mieszkania i być może wówczas zaczął rozwijać się lęk przed otwar­tą przestrzenią, uniemożliwiający mu normalne życie w latach dorosłości. Po po­wrocie do Łodzi kontynuował Tuwim naukę w gimnazjum i już wtedy, od 1911 ro­ku, zaczął pisać wiersze.

Drukiem zadebiutował jako tłumacz. Przełożył na esperanto wiersz Leopolda Staffa W jesiennym słońcu. Staff był dla młodego Tuwima niedościgłym wzorem, pod którego wpływem zaczął pisać własne wiersze. Osobiście poznał swojego mi­strza latem 1913 roku, długo z nim rozmawiał, pokazał swoje utwory, które Staff potraktował bardzo surowo. Z czasem wszakże połączyła ich prawdziwa przyjaźń.

Debiutował w 1913 roku wierszem Prośba wydrukowanym w „Kurierze War­szawskim”. Podpisał go inicjałami St. M., czyli jako Stefania Marchwiówna, jego pierwsza ukochana, która za kilka lat została jego żoną (30 IV 1919). Wojna 1914 roku nie wstrząsnęła mieszkańcami Łodzi, nadal działały kabarety, ukazywały się gazety, toczyło się życie literackie. W tym czasie, w 1915 roku, nawiązał Tuwim współpracę z kabaretem Bi-Ba-Bo w hotelu Savoy. W tym samym roku teatrzyk Urania wystawił w swoim ogródku rewią autorstwa poety pod pseudonimem Ro­cha Pekińskiego, w której wyszydzał fabrykantów, kamieniczników i różnych do­robkiewiczów. Dla warszawskiego teatrzyku rewiowego Czarny Kot, z którym połączył się Bi-Ba-Bo, adaptował na scenę felietony rosyjskiego satyryka Arkadija Awierczenki. Był to początek kabaretowej kariery poety.

W roku 1916 przeniósł się do Warszawy. Na prośbę matki zapisał się na studia prawnicze, ale zaliczył tylko rok. Także polonistyka nie zatrzymała go zbyt długo na uniwersytecie. Wciągała go coraz bardziej poezja i współpraca z kabaretami. Utwory poetyckie i artykuły zamieszczał w akademickim piśmie „Pro Arte et Stu­dio” (od roku 1919 tylko „Pro Arte”) i w innych periodykach, m.in. w krakowskich „Maskach” i w poznańskim „Zdroju”. Na zebraniu warszawskiego Koła Polonistów organizował wieczory autorskie, na jednym z nich miał odczyt o poezji swojego ulu­bionego twórcy Walta Whitmana.

Wydarzeniem a zarazem skandalem obyczajowym stało się wydrukowanie w 1918 roku w dziesiątym numerze „Pro Arte et Studio” dytyrambu Wiosna. Oskarżono poetę o rozpustę, wyuzdanie, pornografię i deprawowanie młodzieży. Reakcja na ten wiersz była histeryczna, a napadały na autora takie pisma, jak „Przegląd Poranny”, „Gazeta Poranna 2 grosze”, „Myśl Niepodległa”, „Kurier Polski” i inne. Porównywano wiersz z Dziejami grzechu Stefana Żeromskiego. Kil­ka tygodni po awanturze z wierszem ukazał się pierwszy tomik utworów poetyckich Tuwima Czyhanie na Boga (1918).

Poeta równocześnie z twórczością liryczną parał się satyrą. Związał się z kaba­retem Picador, założonym przez dwóch młodych poetów (Tadeusza Raabego i Antoniego Słonimskiego), do których dołączył Jan Lechoń. Tuwim stał się filarem przedsięwzięcia. Kawiarnia poetycka Pod Pikadorem miała swą siedzibę na Nowym Świecie, skupiała najlepiej zapowiadających się poetów ówczesnej Warszawy, którzy później stworzyli grupę Skamander. Oprócz Tuwima tworzyli ją: Antoni Słonimski, Jan Lechoń, Jarosław Iwaszkiewicz i Kazimierz Wierzyński. Skupiali się wokół pisma „Skamander”, będącego trybuną prasową młodych poetów. Pi­smo to było najważniejszym miesięcznikiem literackim Dwudziestolecia. Publiko­wali w nim m.in. Witkacy, Witold Gombrowicz, Bruno Schulz. Picador zapoczątkował rewolucję w poezji, stała się ona bliższa ludziom, mniej monumentalna, wrażliwa na codzienne wydarzenia. Na wiersze było zapotrzebowanie, tomiki wy­chodziły w nakładach 5 000-6 000 egzemplarzy i każdy był wydarzeniem. Julian Tuwim stał się postacią znaną, podziwianą a czasem porównywaną do samego Adama Mickiewicza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *